Kopiowanie zabronione!

kacper.ogg

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział 45

WAŻNE POD ROZDZIAŁEM!

Kursywa - w rozdziale sen

Maggie

Gdy wróciłam do domu przyszedł do mnie James. Było już dość późno, więc zaproponowałam mu, żeby u mnie nocował. Ostatnio mieliśmy dość słaby kontakt, więc najwyższa pora to nadrobić. Poza tym Zayn jak na razie i tak ma mnie gdzieś. Nie cierpię się z nim kłócić.
- Co dzisiaj robiłaś?- spytał James przerywając moje rozmyślenia.
- Byłam u Alex'a. Poznałam trochę bliżej tą jego Lisę. Nawet ją polubiłam.- uśmiechnęłam się.- Tworzą trochę dziwaczną parę, ale fajnie, że wreszcie sobie kogoś znalazł. A jak ty spędziłeś dzień?
- Torturowałem brata, a później spotkałem się z Brooke.
- Dlaczego torturowałeś brata?- zachichotałam.
- Bo na to zasłużył.
- Jasne. Tobie też by się to przydało.- rzuciłam w niego poduszką. James chciał mi oddać, ale szybko się odsunęłam i poduszka wylądowała na ziemi.- Dlaczego rzucasz moimi rzeczami?
- Ty byłaś pierwsza.
- Ja mogę, bo to moje.- James zaczął się ze mnie śmiać.
- Przepraszam, już nie będę dotykał twoich rzeczy, ale wiedz, że się zemszczę.- pogroził mi palcem.- Poczekam aż zaśniesz.
- Ej, ja się tak nie bawię, James!- krzyknęłam chichocząc. Chłopak teatralnie przewrócił oczami.
- Kto powiedział, że się bawimy? To wojna, którą sama rozpętałaś.
- Zaraz cię stąd wywalę.- zagroziłam mu. Ciemnowłosy zrobił niewinną minę.
- Już nie będę.- zapewnił mnie, unosząc dłonie w geście poddania.

Następnego dnia

Siedziałam na dużym kamieniu na przeciwko wysokich drzew. Byłam ubrana w letnią, zwiewną sukienkę. Rozejrzałam się dookoła. Znałam to miejsce. Byłam nad jeziorem, gdzie mieści się letni domek Josh'a. Czułam na sobie czyjś wzrok. Zaczęłam słyszeć szelest liści i łamanych gałęzi. Zawzięcie wpatrywałam się w miejsce skąd dochodziły odgłosy. Ktoś się do mnie zbliżał. Widziałam ciemny zarys sylwetki tajemniczej osoby. Nie wiedziałam jednak kim była, więc czekałam. Nie czułam strachu, raczej byłam podekscytowana. Machałam nogami do przodu i do tyłu, a dłońmi podpierałam się kamienia przy swoich biodrach. Patrzyłam cały czas przed siebie, czekając na osobę, która po chwili wyłoniła się zza drzew. Kąciki moich ust uniosły się wysoko w górę. To był On. Jego kroki były zdecydowane i duże. W swoim szybkim tempie, stanął między moimi nogami i oparł ręce na moich udach. Jego brązowe oczy patrzyły w moje wywołując w całym moim ciele niepokój. Nagle temperatura letniego dnia, zmieniła się w zimny jesienny poranek. Na całym moim ciele pojawiła się gęsia skórka. Chłód był wszędzie, w jego oczach, osobie, powietrzu i nawet we mnie. Drżałam.
- To wszystko nie ma sensu. Nasz związek, nie ma sensu.- zrobił pauzę na westchnięcie.- Musimy to zakończyć i znaleźć sobie kogoś lepszego. Ja już znalazłem, teraz pora na ciebie.- obraz zaczął mi się rozmazywać przez łzy, które zgromadziły mi się pod powiekami. Przetarłam dłońmi oczy, a kiedy moja widoczność się poprawiła, byłam... sama.
- Zayn?!- wrzasnęłam najgłośniej jak potrafiłam, ale On nie zawrócił. Zostawił mnie i pozwolił samotnie umierać na brak miłości, a raczej na jej nie odwzajemnienie i zdradę. To bolało.

Zerwałam się z łóżka. Czułam jak łzy podchodzą mi do oczu. Przyciągnęłam do siebie kolana. Zaczęłam łkać jak dziecko. Wysunęłam rękę i odnalazłam telefon. Było po siódmej. Wybrałam numer Zayn'a. Co jeżeli ten sen był prawdziwy i Zayn znalazł już sobie dziewczynę. Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty...
- Hallo?!- chłopak powiedział to szybko jakby się śpieszył.
- Zayn, bo ty mnie nie zdradziłeś, prawda?
- Co się stało? Dlaczego płaczesz? Nie zdradziłem cię, Maggs.- ostatnie zdanie mnie uspokoiło. Nie zdradził mnie. Nadal był tylko mój.- Co się dzieje?- jego zaniepokojony głos rozkazał mi się odezwać.
- Tęsknie za tobą. Chce żebyś tu był.- wyszeptałam do słuchawki.- Miałam koszmar, w którym powiedziałeś mi, że mnie zostawiasz dla innej. Obiecaj, że tego nie zrobisz!
- Obiecuje. Maggs to był tylko sen. Doskonale wiesz, że kocham tylko ciebie.- jego słowa mnie uspokoiły. Wierzchem dłoni starłam łzy jaki spłynęły z moich oczu.
- Chce cię tu teraz mieć.
- Wystarczy, że masz mnie w tym swoim cudownym sercu. Idź spać, Maggs.
- Ale ja chce cię przynajmniej słyszeć.- Zayn westchnął, ale za chwile zaczął się śmiać.
- Więc co wczoraj robiłaś?
- Gdy wczoraj szłam do Alex'a, spotkałam Dan'a. Poznałam bliżej Lise, a później przyszedł James.- nie dodałam, że nadal tu był i na dodatek leżał obok mnie. Zayn pewnie kolejny raz by się wkurzył. Nie wiem czego on nie pojmuje. Przecież James jest tylko i wyłącznie moim przyjacielem.
- Spotkałaś Dan'a?- spytał by się upewnić.
- Tak. Chwile z nim rozmawiałam. Wrócił do miasta i nie jest już z Sandy.
- Mam się czuć jak na zagrożonej pozycji?- słysząc jego pytanie zaczęłam się śmiać, ale szybko się uciszyłam, ponieważ przypomniałam sobie, że obok śpi James. Nie chciałam go obudzić.
- Nie, nie masz się tak czuć. Wiedz, że gdy wrócisz, nie wypuszczę cię nawet na chwile ze swojego domu.
- To groźba?- zachichotał.
- Tylko ostrzeżenie.- przygryzłam dolną wargę.- Kocham cię.
- Ja ciebie też, Magga. Muszę już kończyć. Odezwę się.
- Okej. Pa.- odłożyłam telefon z powrotem na szafkę i spojrzałam na James'a. Nie spał.
- Czemu nie śpisz? Obudziłam cię?- szatyn wyciągnął rękę i mnie do siebie przyciągnął. Bez chwili zastanowienia się w niego wtuliłam.
- Można tak powiedzieć.- pocałował moje czoło. Próbowałam ponownie zasnąć, ale to było trudniejsze niż się wydawało. Rozmowa z Malik'iem strasznie mnie podbudowała. Chyba już nie jesteśmy pokłóceni, skoro normalnie rozmawialiśmy.

Zayn

Znalazłem czystą kartkę na której napisałem:

Sprzedam się! Pieniądze do tego obok. :)

- Horan idziemy do tego sklepu?- krzyknąłem do blondaska, który szybko się pojawił i skinął głową. Uciąłem kawałek taśmy i przykleiłem ją do kartki. Gdy Niall wkładał buty, dyskretnie przykleiłem mu kartkę do pleców. Przechodzący obok Louis wybuchnął śmiechem.
- Pół na pół!- rzucił do mnie, ale ja pokazałem mu środkowy palec i głupio się uśmiechnąłem.
- Twoje marzenie.- od porannego telefonu mój humor się poprawił. Włożyłem na nos czarne Ray bany i oboje z Horan'em mogliśmy wyjść na ulicę. Może nawet coś zarobię. Może jakaś zdesperowana fanka kupi kogoś takiego jak Niall Horan.

~~*~~

Tak więc wasze zdanie zależy od mojego życia. xD Czy gdy ten blog się skończy, będziecie czytać mojego kolejnego, który będzie bardzo przypominał fabułę tego bloga? Głównym bohaterem zostanie Zayn. To pytanie strasznie mnie męczy i po prostu muszę wiedzieć, bo inaczej nie przeżyje. xD Byłabym wdzięczna gdybyście po prostu odpowiedzieli na to pytanie. :3
Bardzo was kocham, Nika. xx