Kopiowanie zabronione!

kacper.ogg

piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 5


*Następny dzień*

Obudziłam się i od razu tego pożałowałam. Z niechęcią wstałam i poszłam do łazienki. Spojrzałam w lustro i się załamałam. Wyglądałam jak jedna wielka katastrofa. Głowa mi pękała, a oczy miałam podpuchnięte.
- Dziękuje Dan.- szepnęłam i weszłam pod prysznic. Nie spodziewałam się że jest aż takim dupkiem. Widzę że jednak ma coś wspólnego z Zanem. Byłam w niego zapatrzona jak jakaś idiotka, a on co zrobił? Po prostu przy pierwszej lepszej okazji ze mną zerwał? Czyżbym nie spodobała się jego rodzicom? Nie sądzę, to raczej Danowi nie spodobało się to że bardzo dobrze mi się z nimi rozmawiało. Nie rozumiem o co mu chodzi. Kiedyś myślałam że jest chodzącym ideałem, a tak na prawdę jest idiotą. Niczym nie różni się od debilnego Zayna. Westchnęłam na samą myśl że zaraz i z nim będę musiała stawić czoła. Cholerni faceci. Zazdroszczę tylko swojej mamie, że poznała kogoś takiego jak Josh. Nie dość że tak jakby mnie wychowywał, to na dodatek dał dach nad głową. To jemu mogę zawdzięczać to jaka teraz jestem. Gdyby nie on nie chce myśleć kim bym teraz była. Chociaż nawet Josh nie jest do końca idealny. W końcu wziął rozwód z matką Zayna. Zostawił ich. Nie wiem dlaczego, więc nie chce nikogo osądzać. Wyszłam spod prysznica i się ubrałam. Musiałam jakoś ukryć te opuchnięte oczy. Nałożyłam na nie chyba tonę makijażu. Efekt był średni, ale nie było tego aż tak widać. Westchnęłam i wyszłam z pokoju. Mamy i Josha oczywiście nie było. Nie mogę ich obwiniać. W końcu maja pracę i na dodatek przygotowania do ślubu. Bardziej jestem zła na siebie, że nie pomagam im wystarczająco i na dodatek kłócę się z Malikiem. Weszłam do kuchni i wzięłam sobie jabłko. Co dziwne Zayna jeszcze nie było na dole. Cieszyło mnie to ogromnie. Ugryzłam jakubko, kiedy usłyszałam trzask drzwi i jak ktoś schodzi po schodach. Znowu westchnęłam. No to się nacieszyłam samotnością.
- Cześć!- przywitał się mulat wchodząc do kuchni. Zmarszczyłam czoło. Od kiedy on się ze mną wita?

- Co taki dobry humor? Czyżbyś wpadł na genialny pomysł wkurzenia mnie?- zapytałam. Malik zaczął przygotowywać sobie śniadanie.
- Zrozum wreszcie że nie wszystko kręci się wokół ciebie księżniczko. Poza tym mam normalny humor.- zrezygnowana wyszłam z kuchni. Usiadłam na kanapie w salonie. Oczywiście ktoś musiał mi to przerwać. Zadzwonił mój telefon. Z niechęcią spojrzałam na wyświetlacz. Mama. Przejechałam palcem po ekranie i przyłożyłam aparat do ucha.
- No.- powiedziałam obojętnym głosem.
- Przyjdź z Zaynem do restauracji.- usłyszałam głos mamy.
- Jest aż takim idiotą że sam nie trafi?- zapytałam.
- Wiesz że nie zna miesta.- kolejny raz tego dnia westchnęłam. Zauważyłam że wyjątkowo często mi się to zdarza.
- Dobra. Na razie.- rozłączyłam się.- Mamy pójść do restauracji.- krzyknęłam do Malika.
- Po co?- spytał.
- Skąd mam wiedzieć. Podejrzewam że chcą żebyśmy im pomogli przy ślubie.

Zamknęłam drzwi i oboje poszliśmy do restauracji. Całą drogę Zayn mnie wkurzał. W parku mogłam się chociaż trochę odprężyć.
- Mógłbyś przestać mnie wkurzać?- warknęłam.
- Wybacz, ale to moja nowa pasja życiowa.- zaśmiał się. Przyśpieszyłam tempo i spojrzałam do tyłu na Malika. On tylko głupio się uśmiechnął. Obróciłam głowę i w tym samym momencie do kogoś dobiłam. Spojrzałam na osobę naprzeciwko.
- Sorry.- powiedzieliśmy jednocześnie i przy okazji jęknęliśmy. Był to chłopak. Musze przyznać że bardzo przystojny. Miał ciemne włosy i brązowe oczy.
- Przepraszam zagapiłem się.- lekko się uśmiechnęłam.
- Nic nie szkodzi. Sama nie patrzyłam przed siebie.- minęłam chłopaka i dołączyłam do Malika. Ten cały czas się szczerzył. W końcu dotarliśmy do restauracji. Josh i mama chcieli żebyśmy im pomogli w kilku rzeczach. Zajęło nam to jakąś godzinę. Później pozwoliła nam iść do domu. Niestety byłam skazana na powrót z Zaynem. Znowu przez Malika wpadłam na kogoś. Okazało się że to ten sam chłopak.
- To znowu ty.- zaczęłam się śmiać.
- To chyba nie przypadek że tak na siebie wpadamy. Oszczędź mi te kolejne razy i daj mi swój numer.- uśmiechnęłam się. Podałam chłopakowi numer i on podał mi swój.- Tak w ogóle jestem James.
- Maggie.

*Oczami Zayna*

Gdy księżniczka kolejny raz wpadła na tego typa, ja rozmawiałem przez telefon. Zadzwonił do mnie Liam.
- To wpadnijcie do mnie wszyscy jutro.- zaproponowałem.
- No dobra. Dawno się nie wiedzieliśmy.- już miałem w głowie widok miny Maggie.
- No dobra, to jesteśmy umówieni. Adres wyśle ci smsem. Na razie.- rozłączyłem się i zauważyłem że księżniczka jeszcze gada z tym kolesiem. No ile można?
- Chodź!- krzyknąłem w jej kierunku. Dziewczyna spojrzała w moim kierunku.
- To już nie moja wina że jesteś idiotą i nie potrafisz do domu trafić.

- Uczę się od ciebie.- cwaniacko się uśmiechnąłem. Dziewczyna ruszyła w moim kierunku. Ona czasami jest naprawdę denerwująca. Po co robi jakieś głupie sceny? Nie można od razu iść? Nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia. Mina Maggie będzie bezcenna.

Wróciliśmy do domu. Wiało nudą dopóki nie wrócił ojciec z Carren.
- Pojedziemy pojutrze nad jezioro. Mam domek nad jeziorem, więc będziemy tam przez dwa dni. Jak będzie fajnie to może na dłużej. Widzę po waszych minach że jesteście szczęśliwi. Będziecie mieli okazje lepiej się poznać i zmienić nastawienie do siebie nawzajem.- już rozumiem po co to wszystko. Ojciec myśli że jak pojedziemy nad głupie jezioro to nagle oboje z księżniczką zrozumiemy że bardzo się lubimy. Rzygać mi się chce na sama myśl.
- Ja nie jadę.- powiedziała jako pierwsza księżniczka.
- Ja też.- odezwałem się.
- Widzę że bardzo chcecie zostać oboje razem. To chyba nie będzie duża różnica? Czy w domu czy nad jeziorem i tak będziecie siedzieć razem.- faktycznie nie robi to żadnej różnicy. Jak my nie pojedziemy to i oni nie pojadą.
- Niech ci będzie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Rozdział jest cholernie nudny i krótki. Jakoś nie miałam pomysłu co napisać. Dodawajcie się do obserwatorów i komentować. ;>

28 komentarzy:

  1. Czekam na bieg wydarzeń nad jeziorem, może tak wspólny pokój i łóżko dla nich, bo tylko taki jest? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zobaczysz w następnym rozdziale ;P

      Usuń
  2. Shh.... Maggi mów na niego Zin, może się wkurzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy będzie jutrzejszy dzień :D będzie

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to opowiadanie <3 Ciekawe co wydarzy sie nad jeziorem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na ciąg dalszy SuPeR !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy rozdział i nie mogę się doczekać zdarzeń z nad jeziora. xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny rozdział więc nie pisz, że nudny. Ciekawa jestem jak rozwinie się sprawa tego wyjazdu. Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny :) Czekam na kolejny !!!!!
    DALEJ!!!!!!!!
    Proszę :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne .
    Dalej ;)
    /Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie. Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. GeNIALLny :D czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Super.Pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham to opowiadanie. Różni się od tych wszystkich innych. Pisz dalej. Nie moge się doczekać kolejnych rozdziałów ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny rozdział.pliss

      Usuń
  14. Dalej :*** Super piszesz <33

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy napiszesz kolejny???!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem postaram się jutro, ale nie obiecuje :)

      Usuń
  16. Booooskie <33

    OdpowiedzUsuń
  17. PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ,PROSZĘ DALEJ ♥

    OdpowiedzUsuń